Szukaj na tym blogu

[ Blog - Szybkie Informacje ]


21/10/2016 - Jako że więcej odpowiedzi było na "tak" z askiem od dziś on rusza. Możecie zadawać tam różne pytania dotyczące EAH.
16/10/2016 - Od dziś na blogu zaczyna się remont. Przepraszam za utrudnienia.


środa, 25 maja 2016

Nowy magazyn EAH

Dawno nie było tu ode mnie notki. Więc dzisiaj przybywam z notką o polskim magazynie EAH ! Na początek dodam że magazyn wyszedł dzisiaj. Więc zajrzyjmy do niego.


Tak prezentuje się okładka. Widzimy też nowe logo ze znanym nam i (nie)lubianym mottem. Dalej mamy prezent. 




Prezent jakościowo jest bardzo dobry. Podoba mi się jego staranne wykonanie. Nie jest on z plastiku, co idzie na + bo się szybko nie zniszczy. Na dole naszyjnika mamy śliczne charmsy, a w środku medalika portret Apple i Raven. W kolorze dominuje głównie złoto.

Spis treści. W magazynie skupiono się głównie na Briar i Apple. Dostajemy w magazynie pamiętnik królewny Śnieżki, który prawdopodobnie jest podobny do tego  dołączonego do lalki Basic.  Dalej mamy też zbiór informacji i ciekawostek o Briar, takich jak to że gdy śpi zatrzymuje się u niej proces starzenia. Mamy też dwa komiksy które są streszczeniem znanych nam webisodów. W magazynie nie zabrakło też zagadek i quizów oraz toutriali z czymś wymyślnym. Lecz najlepszą rzeczą w magazynie dla mnie są dwa plakaty. Są tak cudne że gdybym mogła powiesiłabym sobie w pokoju ale nie chce obkleić ścian. 

Aby powiększyć skan należy otworzyć obrazek w nowym oknie.
Teraz to na co wszyscy czekali. Konkurs. W tym konkursie do wygrania mamy lalki z DG. Niestety nagród jest tylko 4 więc trzeba mieć ogromne szczęście by się załapać. Dodatkowo zadaniem konkursowym jest napisanie wiersza o swojej ulubionej postaci z EAH. Więc tu też trzeba się wykazać. Plusy takie że nie ma ankiety gdzie trzeba podawać wiek wiec szanse są równe.

Ogólnie cały magazyn oceniam na 8/10 , bo jeszcze czegoś mi tu brakuje.


A na dole czwarta część Smoczych igrzysk dla tych co nie oglądali.








niedziela, 22 maja 2016

Zdjęcia promocyjne Crystal

Na początek wypada mi wszystkich przeprosić, nie pisałam dłuuugo. Po egzaminie trochę odpoczywałam, a potem okazało się, że mamy mało ocen i był nagły nawał sprawdzianów i kartkówek, by wystawić proponowane. 
Ale tym razem mam dla Was dość już stare zdjęcia Crystal.

Widzimy całość, lalka nie zachwyca, odpycha szczególnie też nie. Taki mocny średniak skłaniający się jednak na - w mojej opinii. Moimi ulubionym elementem stroju jest dolna część sukienki, za  to u góry dzieje się o wiele gorzej. Mogli ni dawać tam tego fioletu, a chociaż przykryć go tym materiałem imitującym lód, bo tak to wygląda strasznie. Rzucają się w oczy ulubione prze mattela pomalowane nogi, ale mi to właściwie nie przeszkadza, ale wiem, że warto o tym wspomnieć. Co do butów, to uważam, że jak decydują się na coś dłuższego, to powinni to ładnie pomalować, a tu bida z błękitnym futerkiem i pomponikami.

Tu możemy się przyjrzeć jej twarzy. Lalka ma świetny makijaż, ale pierwsze, co widać to brwi. Ten ich chamski kolor, ach. Dlaczego by nie dać koloru pasującego do włosów? Bo nie? Argument brzmi spoko, brązowe brwi zatwierdzone. Jest tu też drugi element, co trochę psuje całokształt- błyszcząca skóra. Może komuś się podoba, ale nie mi.
Na tym zdjęciu widzimy różdżko-berło, które jest.. dość ładne. Przez pół-przezroczystość przypomina lód i o to raczej chodziło.
A tu są wszystkie akcesoria. Korona jest świetna, ma ładne wzorki i nie jest 1-kolorowa, czyli +.
Berło też +, a na samym końcu mamy śliczny pierścionek "dla nas". 

Lalkę oceniam tak 4,5/10. Akcesoria, dół spódnicy i makijaż ma dobre, ale co z tego? Reszta rzeczy nie zachwyca i takie są fakty. Aż chciałoby się powrócić do tych dobrych dawnych serii, jak Spring Unsprung, czy Hat-Tastic Party, gdzie prawie nic nie było robione na "odwal się"


Pozdrawiam serdecznie ♥


niedziela, 15 maja 2016

San Diego Comic Con - nowa ekskluzywna lalka

Mimo że do SDCC zostało jeszcze całkiem sporo czasu, nic nie stało na przeszkodzie stworzenia nowej ekskluzywnej lalki. Znowu jest to postać przedstawiona w wersji, gdzie podąża za swoim przeznaczeniem. W 2014 roku pojawiła się Cerise Wolf, rok później Raven Queen, a w tym roku pojawi się Cedar Wood. Szczerze mówiąc, nie rozumiem wyboru akurat tej bohaterki. Nie oszukujmy się. Nie pojawia się ona ostatnio zbyt często, a nawet jeśli, nie jako główna bohaterka. Możliwe więc, że niedługo się to jakoś zmieni. Nie przedłużając, oto parę zdjęć, które jednak są dość niewyraźne.


To było chyba pierwsze zdjęcie jakie się w ogóle pojawiło i wtedy nie było jeszcze nawet wiadomo, czy to będzie lalka ekskluzywna (chociaż były już pewne podejrzenia). Coś, co od razu przykuło moją uwagę, to twarz. Oczy są typowo malowane, lekko wzorowane na naturalnych. Nos jest przedłużony, zaś usta otwarte, jak to zwykle jest, kiedy zostawimy marionetkę "samą sobie". Poza tym na czole można zobaczyć słoje drzewa, które u Cedar Basic nie były widoczne. Nie starano się jej za bardzo upodobnić do człowiek, dlatego widać, że jest to lalka lalki. Buty wyglądają jak wyrzeźbione w drewnie, co idealnie pasuje do postaci. 


Zdjęcie gotowej bohaterki. Buty zmieniły kolor na złoty, a spod nich wystają lawendowe podkolanówki z różowymi wstążkami. Sukienka składa się z kilku warstw. Na samym spodzie znajduje się czarny tiul ze srebrnymi drobinkami brokatu. Następna jest gładka, w kolorze lekko zabrudzonej bieli. Na niej jest biało-różowa krata. Rękawy są bufiaste, zaś góra sukienki jest czarna. Ośle uszy prawdopodobnie będą zdejmowalne, gdyż na pierwszym zdjęciu lalka jest przedstawiona bez nich. Opaska z czapeczką bardzo przypomina mi kapelusz od Disneyowskiego Pinokia. Brakuje tylko tego czerwonego piórka. Największą zagadką pozostają dla mnie włosy. Są to fioletowo-różowe loki. Nie wiem, skąd się wziął taki pomysł i mam co do niego mieszane uczucia. Z jednej strony mi się strasznie podobają i pasują do Cedar, ale z drugiej Pinokio miał zwyczajne włosy i bardzo starał się upodobnić do prawdziwego chłopca.

Jednak ogólnie lalka mi się strasznie podoba. Jeżeli w pudełku byłaby tak "podwieszona" na tych fioletowych sznureczkach - byłabym w niebie. Na razie musimy jednak czekać na następne informacje albo nawet na sam SDCC. 

piątek, 13 maja 2016

Recenzja Duchess Birthday Ball

Uwielbiam Duchess za jej badassowy charakterek. Nie wiem dlaczego, ale mam słabość do tych wrednych bohaterek. także fakt, że znalazła się wśród wybranek nowej serii jest mi całkowicie na rękę. Tym bardziej, że wyszła całkiem przyjemnie.


Kolor na początku kojarzył mi się z Kitty, chociaż wiedziałam, że to łabędzica. Jednak po upływie pewnego czasu jestem zdecydowana, że pasuje on i do Duchess. Lalka nie posiada rajstop, ale według mnie to bardzo dobrze, bo z nimi strój by był zbyt... Bogaty. Przytłaczający. To chyba dobre słowo. W tej wersji, w porywie, mogłabym go nawet nazwać minimalistycznym. Chwała za to, że sukienka jest cała z materiału, a nie ma tego strasznego gorsetu jak niskobudżetówki. poza tym wzorek na niej przypomina mi ten z papieru do pakowania prezentów, co tylko podkreśla rodzaj imprezy, na jaką wybierają się dziewczyny.


Naszyjnik mi się podoba. Jest on dosyć spory, jednak biorąc pod uwagę fakt, że to jej jedyna biżuteria, dostaje na to ciche zezwolenie. Gdyby tylko mógł wyglądać trochę mniej plastikowo, byłoby idealnie. Do włosów bohaterki nadal nie jestem przekonana w 100%. Ogólnie uważam, że całe kolorowe włosy są lekką przesadą, a zamiast tego mogłyby to być po prostu lekkie pasemka (oczywiście pomijając tutaj Cupid), chociaż może wtedy lalki straciłby swój urok?


Zbliżenie na dodatki. Zamiast torebki jest prezent z ogromną kokardą. Pomysł strasznie mi się podoba. Jest to nawiązanie do serii. Buty wyglądają, jakby były wzorowane na torcie urodzinowym. Szczególnie dobrze widać to na obcasie. Zapewne zauważyliście, że nie wspomniałam jeszcze ani słowem o ozdobie na głowie lalki. Z jednego prostego powodu. Tak, wersja pudełkowa jest inna.


Zniknął ciemny fiolet, a jego miejsce zastąpił ten jasny, który wcześniej był jako tło do ciemnej kokardy. Uważam to za idiotyzm. Nawet na arcie jest tak, jak w pierwotnej wersji i to właśnie ten mi się bardziej podobał. 

Poza tym patrząc na pudełko wygląda ono tak,  jakby nie było stojaka.  Mam jednak nadzieję,  że się mylę... 


Ogromna recenzja nieocenianych wcześniej lalek Epic Winter

Do tej pory na blogu mogliście znaleźć recenzję lalek Briar, Blondie i Rosabelli. Właśnie przyszedł czas na następne bohaterki, czyli Apple, Maddie oraz Ashlynn.

Zacznijmy od córki Królewny Śnieżki.


Na zdjęciach można zobaczyć całą lalkę. Zakochałam się w jej futerkowej spódnicy i pasującym szaliku. Trochę mniej podoba mi się jej bluzko-kurtka, chociaż uważam ją za znośną. Podoba mi się także złoty pasek, który przypomina połączone, zwisające sople lodu. Irytują mnie za to pomalowane nogi, jednak w ostatnim czasie stają się one coraz częstszym elementem stroju lalek. 

Zbliżenie na twarz bohaterki. Po raz pierwszy uśmiech Apple nie wygląda jak gwałciciela, a jest całkiem ładny. Zmienione są delikatnie jej oczy, na coś bardziej w stylu anime, jednak nie ujmuje to jej uroku. Widzimy tutaj też z bliska górną część jej stroju, przez co można zauważyć, że ta biała część jest zrobiona z czegoś w rodzaju imitacji skóry. Jej nauszniki mi spodobały, gdyż zimą, sama często je noszę zamiast czapki, jednak jak dla mnie nic nie przebije nakrycia głowy Briar. Poza tym jest to pierwsza lalka, u której spotkałam się z nausznikami. + za kreatywność Mattelu!



Buty wyglądają, po dokładniejszym przyjrzeniu się, jakby były "podzielone na dwie części". Buty właściwe (te gładkie) i wełniane ocieplacze na łydki z pomponami, co mi się niesamowicie podoba. Niestety białe pompony na niektórych zdjęciach wyglądają jakby były czerwone. 

Jak na przykład tutaj.

Ciekawe w jakiej wersji trafią do Polski. Wracając do zdjęć wyżej. Torebka wygląda jakby była zrobiona z kryształu. Ma podobną fakturę oraz taki przeźroczysty kolor. Za jej zapięcie służą płatki śniegu. 

Jako dodatek dla nas jest pierścionek, który dostała każda lalka.


Jest to kryształ lodu podtrzymywany przez czerwone płatki śniegu.

Następna w kolejce jest Ashlynn.


Lalka ma założoną turkusową sukienkę w różowe wzory, która jest nałożona na bluzkę z długim rękawem. Nie do końca rozumiem ten zabieg jednak jej strój mi się podoba, podobnie jak jego kolorystyka. Jako wielka futerkomaniaczka, pokochałam futerkowe elementy przy spódnicy. Jej pasek przypomina splecione ze sobą płatki śniegu. 


Skoro przyszła pora na twarz, wreszcie mogę wypowiedzieć się w pewnym temacie. Jestem niemal pewna, że każdy wie, co mam na myśli. Tak, chodzi mi o to, że Mattel po raz kolejny robi z lalek żyrafy! Tak długa szyja, w połączeniu ze stosunkowo krótką twarzą niczego dobrego nie wróży. Gdyby miała chociaż jakiś szalik, mniej rzucałoby się to w oczy. Naturalny makijaż, w pasujących do lalki kolorach. Jako nakrycie głowy Ashlynn ma koronę z kryształów lodu oraz czegoś, co wygląda jak lodowe kwiaty. Poza tym, może to tylko moje odczucie, ale dziewczyna wygląda dziwnie ze splecionymi włosami. Prawie w ogóle nie wygląda, jakby była w miejscu, gdzie panuje zima.


Pokochałam jej torebkę. Jest zrobiona z błękitnego kryształu, a z góry spływają jeszcze sopelki. Strasznie mi się spodobała i sama bym taką nosiła (oczywiście gdyby była w moim rozmiarze :D). Buty to kolejny element jej stroju, który strasznie mi się spodobał. Podobnie jak torebka są zrobione z kryształu, a z góry spływają te urocze sopelki. 


Nie można zapomnieć o elemencie do noszenia dla właściciela zabawki. Pierścionek w kształcie płatka śniegu w charakterystycznych dla postaci kolorach.

Maddie jest bohaterką, której przypadło bardzo mało zdjęć (w porównaniu do poprzedniczek). Nie rozumiem tego zupełnie, bo lalka skradła moje serce. Wydaje mi się, że jest ona najbardziej dopracowaną ze wszystkich. Kołnierzyk na górze sukienki sprawia, że bohaterka wygląda dziewczęco. Taki dodatek mogłaby dostać Ashlynn, przez co nie przypominałaby tak bardzo żyrafy. Futerkowe wykończenie sukienki jest naprawdę prześliczne oraz pasuje kolorystycznie do reszty stroju. Poza tym, Maddie, chyba jako jedyna postać z serii posiada rękawiczki, co może wydawać się trochę dziwne, biorąc pod uwagę fakt, że to seria zimowa. Torebka jest wielokolorowa (!). Na fioletowym tle można zobaczyć błękitne kryształy.



Podobnie jest z kapeluszem oraz butami. Oba są stworzone z plastiku mającego imitować kryształ. Kapelusz posiada niebieską kokardę, a także futerko dookoła ronda. Kozaki za to mają niebieskie klamry oraz obcasy, które wyglądają tak, jakby pięta była podtrzymywana przez kryształy.

ALE....

Oczywiście nie mogło się bez tego słowa obejść. To było zbyt piękne, żeby było prawdziwe. To, że nie doczepiłam się do jakiejś lalki graniczyło z cudem.


Przedstawiam wam zapakowaną Maddie. Wydaje się być taka sama jak na poprzednich zdjęciach? Tylko na pierwszy rzut oka. Niemal wszystkie elementy stroju, które były dwukolorowe zmieniły zabarwienie. Z butów i z torebki zniknął niebieski kolor. Jedynie kapelusz ocalał. Wielka klapa. Całe szczęście, że chociaż obcasy zachowały swój oryginalny kolor, chociaż ze zdjęciami promocyjnymi nigdy nie można być pewnym niczego w 100%.

Tak, wiem, już dawno powinnam dodać ten post. Postaram się wreszcie pisać na bieżąco.

wtorek, 10 maja 2016

Troszkę ubieranek + info o blogu

Witam, pamięta mnie ktoś jeszcze? Jeśli tak to dobrze , jeśli nie to powiem że jestem adminką tego bloga i na szybkiego wracam po pierwszych maturach.Nie przedłużając zaczynam od ubieranek.


Na pierwszy rzut idzie ubieranka z małą syrenką. Zacznę od tego że tło psuje całą ubierankę. Przez to wszystko się zlewa. Kolejną rzeczą jest to że ciuchy nie są zbyt powalające na kolana. To co widać u góry jest moim zdaniem najbardziej znośne. No i oczywiście jak przy każdej recenzji ubieranki na screenie widać najlepiej podobającą mi się zakładkę.
Całość ubieranki oceniam na 5/10


Kolejny niewypał moim zdaniem to niedawno wydana ubieranka Ashlynn z EW. Jakoś nie podobają mi się tła zastosowane w ubierankach tej serii. Są za ciemne. Co do samych ciuchów, to gorszej kolorystyki nie dało się chyba wymyślić, nie dość że ciuchy ciemne to jeszcze ciuszki. dodam do tego że kolor włosów Ashlynn jakoś jest nie jej....
Całość oceniam na 5/10


O.K. jako że jeszcze czekają mnie kolejne egzaminy dzisiejsza notka jest na szybko i powiem co dalej będzie się z blogiem działo. Może już za niedługo ujrzycie wreszcie nowy wygląd bloga. Ta kolorystyka co jest aktualnie będzie ona w 100%. Szablon będzie z Apple... Mam nadzieję że fani Raven mi wybaczą. 

Dalej mamy to że nagrałam 3 cześć smoczych igrzysk... i wstawię ją środa, czwartek lub piątek ostatecznie. A jeśli nie to sobota niedziela. Na pewno będę aktualizować ten post jak już wstawię na jutjuby. 

Dalej miałam wam pokazać jak rysuje i wy ocenicie czy warto zrobić kurs rysunku. Ostrzegam że kurs będzie na prywatnym blogu nie tutaj bo tu są same informacje !!! Na dole moje wypociny:

Trochę źle mu "przód" narysowałam więc musicie wybaczyć.

 
Brak detali nie przez lenistwo, ale dlatego że lepiej wykonuje się je komputerowo.
No i na końcu troszkę "mimiki" twarzy.



A u góry filmik dla tych co czekali na 3 część smoczych igrzysk :3