Przejdź do głównej zawartości
... * Szybkie newsy * ...

Ogromna recenzja nieocenianych wcześniej lalek Epic Winter

Do tej pory na blogu mogliście znaleźć recenzję lalek Briar, Blondie i Rosabelli. Właśnie przyszedł czas na następne bohaterki, czyli Apple, Maddie oraz Ashlynn.

Zacznijmy od córki Królewny Śnieżki.


Na zdjęciach można zobaczyć całą lalkę. Zakochałam się w jej futerkowej spódnicy i pasującym szaliku. Trochę mniej podoba mi się jej bluzko-kurtka, chociaż uważam ją za znośną. Podoba mi się także złoty pasek, który przypomina połączone, zwisające sople lodu. Irytują mnie za to pomalowane nogi, jednak w ostatnim czasie stają się one coraz częstszym elementem stroju lalek. 

Zbliżenie na twarz bohaterki. Po raz pierwszy uśmiech Apple nie wygląda jak gwałciciela, a jest całkiem ładny. Zmienione są delikatnie jej oczy, na coś bardziej w stylu anime, jednak nie ujmuje to jej uroku. Widzimy tutaj też z bliska górną część jej stroju, przez co można zauważyć, że ta biała część jest zrobiona z czegoś w rodzaju imitacji skóry. Jej nauszniki mi spodobały, gdyż zimą, sama często je noszę zamiast czapki, jednak jak dla mnie nic nie przebije nakrycia głowy Briar. Poza tym jest to pierwsza lalka, u której spotkałam się z nausznikami. + za kreatywność Mattelu!



Buty wyglądają, po dokładniejszym przyjrzeniu się, jakby były "podzielone na dwie części". Buty właściwe (te gładkie) i wełniane ocieplacze na łydki z pomponami, co mi się niesamowicie podoba. Niestety białe pompony na niektórych zdjęciach wyglądają jakby były czerwone. 

Jak na przykład tutaj.

Ciekawe w jakiej wersji trafią do Polski. Wracając do zdjęć wyżej. Torebka wygląda jakby była zrobiona z kryształu. Ma podobną fakturę oraz taki przeźroczysty kolor. Za jej zapięcie służą płatki śniegu. 

Jako dodatek dla nas jest pierścionek, który dostała każda lalka.


Jest to kryształ lodu podtrzymywany przez czerwone płatki śniegu.

Następna w kolejce jest Ashlynn.


Lalka ma założoną turkusową sukienkę w różowe wzory, która jest nałożona na bluzkę z długim rękawem. Nie do końca rozumiem ten zabieg jednak jej strój mi się podoba, podobnie jak jego kolorystyka. Jako wielka futerkomaniaczka, pokochałam futerkowe elementy przy spódnicy. Jej pasek przypomina splecione ze sobą płatki śniegu. 


Skoro przyszła pora na twarz, wreszcie mogę wypowiedzieć się w pewnym temacie. Jestem niemal pewna, że każdy wie, co mam na myśli. Tak, chodzi mi o to, że Mattel po raz kolejny robi z lalek żyrafy! Tak długa szyja, w połączeniu ze stosunkowo krótką twarzą niczego dobrego nie wróży. Gdyby miała chociaż jakiś szalik, mniej rzucałoby się to w oczy. Naturalny makijaż, w pasujących do lalki kolorach. Jako nakrycie głowy Ashlynn ma koronę z kryształów lodu oraz czegoś, co wygląda jak lodowe kwiaty. Poza tym, może to tylko moje odczucie, ale dziewczyna wygląda dziwnie ze splecionymi włosami. Prawie w ogóle nie wygląda, jakby była w miejscu, gdzie panuje zima.


Pokochałam jej torebkę. Jest zrobiona z błękitnego kryształu, a z góry spływają jeszcze sopelki. Strasznie mi się spodobała i sama bym taką nosiła (oczywiście gdyby była w moim rozmiarze :D). Buty to kolejny element jej stroju, który strasznie mi się spodobał. Podobnie jak torebka są zrobione z kryształu, a z góry spływają te urocze sopelki. 


Nie można zapomnieć o elemencie do noszenia dla właściciela zabawki. Pierścionek w kształcie płatka śniegu w charakterystycznych dla postaci kolorach.

Maddie jest bohaterką, której przypadło bardzo mało zdjęć (w porównaniu do poprzedniczek). Nie rozumiem tego zupełnie, bo lalka skradła moje serce. Wydaje mi się, że jest ona najbardziej dopracowaną ze wszystkich. Kołnierzyk na górze sukienki sprawia, że bohaterka wygląda dziewczęco. Taki dodatek mogłaby dostać Ashlynn, przez co nie przypominałaby tak bardzo żyrafy. Futerkowe wykończenie sukienki jest naprawdę prześliczne oraz pasuje kolorystycznie do reszty stroju. Poza tym, Maddie, chyba jako jedyna postać z serii posiada rękawiczki, co może wydawać się trochę dziwne, biorąc pod uwagę fakt, że to seria zimowa. Torebka jest wielokolorowa (!). Na fioletowym tle można zobaczyć błękitne kryształy.



Podobnie jest z kapeluszem oraz butami. Oba są stworzone z plastiku mającego imitować kryształ. Kapelusz posiada niebieską kokardę, a także futerko dookoła ronda. Kozaki za to mają niebieskie klamry oraz obcasy, które wyglądają tak, jakby pięta była podtrzymywana przez kryształy.

ALE....

Oczywiście nie mogło się bez tego słowa obejść. To było zbyt piękne, żeby było prawdziwe. To, że nie doczepiłam się do jakiejś lalki graniczyło z cudem.


Przedstawiam wam zapakowaną Maddie. Wydaje się być taka sama jak na poprzednich zdjęciach? Tylko na pierwszy rzut oka. Niemal wszystkie elementy stroju, które były dwukolorowe zmieniły zabarwienie. Z butów i z torebki zniknął niebieski kolor. Jedynie kapelusz ocalał. Wielka klapa. Całe szczęście, że chociaż obcasy zachowały swój oryginalny kolor, chociaż ze zdjęciami promocyjnymi nigdy nie można być pewnym niczego w 100%.

Tak, wiem, już dawno powinnam dodać ten post. Postaram się wreszcie pisać na bieżąco.

Komentarze

  1. Niestety muszę Cię zmartwić, lalki w pudełkach to te 100% oficialne. Ci co już nabyli za granicą potwierdzają to.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz